W klubie 55 dzisiaj o 20.00 koncert – trochę ska punka, tochę śpiewanej poezji, a wszytsko po baskijsku
Zaszufladkowany do: moje spotkania z techniką | Tagi: maleńczuk, metro, miasto
Kiedy byłam baaardzo mała i po raz pierwszy sama przyjechałam do takiego duuuużego miasta, bałam się metra. Metro było posuwistym, błyszczącym wężem, który połykał tłumy kolorowych ludzików, połykał je karne i energiczne, z wprawą przemykające przez ciasne tunele między jego kłami a trzonowymi (cały czas ma je przecież rozstwione regularnie – pulsujący czytnikiem ząb trzonowy i poruszający się po łuku kieł, przesuwający ludzika wgłąb podziemnej gardzieli). Brrrr…
Zaszufladkowany do: moje spotkania z techniką | Tagi: drukarka, nocne przygody, stuk druk
Drukarka warczy, dławi się, charczy, wzdycha i milknie. Czyli udało jej się jednak wypluć ostatnią stronę dokumentu. Podziwiam jej wysiłki, naprawdę. Jest taka krucha w swojej plastikowej oprawie, tak łatwo wyszarpać jej suwak albo przepołowić osłonkę tonera. Oj, właśnie ją nadepnęłam…